Ocaleni. Na skraju nieba

 
  • Pomysł / choreografia / wykonanie - Agnieszka Kamińska 
  • Konsultacje – Aleksandra Śliwińska, Katarzyna Pastuszak
  • Reżyseria świateł – Grzegorz Ruta / Agnieszka Kamińska
  • Kostiumy: Julia Porańska
  • Światła: Bartosz Cybowski
  • Muzyka/ Teksty - Agnieszka Kamińska
  • mix: Adrian Wracławek
  • Premiera – 23 czerwca 2010, Klub ŻAK
  • Teksty: „The Mother” – A. Kamińska, „Każdy przyniósł, co miał najlepszego” - Mieczysław Abramowicz
  • Spektakl zrealizowany dzięki pomocy finansowej Samorządu Województwa Pomorskiego oraz Urzędu Miasta Gdańska

Spektakl "Ocaleni. Na skraju nieba" niesie pytanie, na ile Człowiek ma wpływ na własny Los, a na ile Los kieruje Człowiekiem. Inspirując się powieścią Marka Jankowskiego p.t. „Żelazna orchidea”, która porusza temat szczęśliwego dzieciństwa bohatera dorastającego w Gdańsku czasu wojennego, które to dzieciństwo zmącone zostaje przez II Wojnę Światową, autorka eksploruje dramat samotności i opuszczenia. Spektakl jest także studium strategii przetrwania w ukryciu własnej tożsamości przed światem, dążenia Człowieka do ocalenia za wszelką cenę własnego życia i wewnętrznego kosmosu.

„(…) "Ocaleni. Na skraju nieba" Agnieszki Kamińskiej z Teatru Amareya, to jeden z najbardziej spójnych i najciekawszych kompozycyjnie i ruchowo spektakli ostatniego sezonu.(…)” Magdalena Hajdysz

"(...) Agnieszka Kamińska do końca spektaklu jest konsekwentna. W spektaklu nie ma ani jednego fałszywego tonu. Ruch tancerki, wyraźnie inspirowany techniką tańca butoh, utrzymuje tempo przedstawienia w paraliżującej, upiornej wręcz monotonii. Obraz powojennej traumy, szoku wywołanego końcem dotychczas zrozumiałego i oswojonego świata, wywołuje wstrząsające wrażenie. Łzy cieknące po policzkach Kamińskiej, gdy zbliża się do widzów w ostatniej scenie spektaklu, by utonąć w mroku tuż przed widownią, na długo pozostają w pamięci. (…)” Łukasz Rudziński

„ (...) Agnieszka Kamińska ma niezwykłą zdolność zarażania uczuciami. Przeżywamy razem z nią całą historię od początku do końca. Taniec jest dopracowany w każdym szczególe. Nie ma tam przypadkowych ruchów ani tym bardziej potknięć czy zachwiań, niestety dość często widywanych w polskich spektaklach. Pewność ruchów utwierdza nas w przekonaniu, że Kamińska nie tylko rewelacyjnie tańczy, ale również ma do przekazania coś ważnego. Jest pewna tego, co chce przekazać. Każda część ciała tancerki ma na scenie swoją konkretną rolę. Wszystko od początku do końca wypełnia precyzja. Mistrzowski ruch.

Już scena rozpoczynająca buduje napięcie, które w miarę rozwoju spektaklu rośnie. Czasem do granic wytrzymałości, czasem łamane jest przez zmianę nastroju. Jedna z najbardziej poruszających scen to ta, gdy tancerka w czarnej sukience przecina scenę powolnym krokiem. Jej ręce uniesione nad głową wydają się być związane jakimś niewidocznym węzłem przeszłości. Mimo, że coś ciągnie ją wstecz, idzie konsekwentnie przed siebie. Z jednej strony przypomina żagiel wygięty na wietrze, z drugiej ptaka. Kiedy powraca, wiemy już, że dźwiga ze sobą ciężkie brzemię. Znakomita reżyseria świateł, którą Agnieszka Kamińska opracowała wraz z Grzegorzem Rutą, nie pozostawia nikogo obojętnym. Świat, początkowo zamknięty w jednym świetlnym kwadracie, zmienia się i powiększa niczym człowiek, krzyżuje niczym jego Los z Losami innych ludzi. Ponadto, w spektaklu Kamińskiej nie mogło zabraknąć jej wspaniałego głosu. Wymieszane teksty – własne i cudze, polskie i angielskie, mówione, szeptane i śpiewane – dopełniają całości kontemplowanej z niezwykła uwagą. Wszystko to powoduje, że mamy do czynienia ze spektaklem na najwyższym światowym poziomie. Parafrazując tytuł tekstu Mieczysława Abramowicza, Agnieszka Kamińska przyniosła, co miała najlepszego.” Justyna Mazurkiewicz